SZCZĘŚCIE MOJE ...

sobota, 21 stycznia 2012

DZIEŃ BABCI I DZIADKA :)


Z okazji święta Wszystkich Babć i Dziadków, składamy serdeczne życzenia:
- zdrowia - przede wszystkim
- szczęścia
- pomyślności
- spełnienia marzeń
- zadowolenia z wnucząt !!
- samych uśmiechów na co dzień :)

Niechaj dziadzio z babciunią tak nam długo żyją,
póki komar i mucha morza nie wypiją.
A ty mucho, ty komarze, pijcie wodę powoli,
niech się dziadzio z babcią nażyją do woli.

piątek, 20 stycznia 2012

BIEDRONECZKI SĄ W KROPECZKI

Dziękujemy Biedronce za zorganizowanie MEGA SUPEROWEJ promocji... hi hi hi
Otóż w Biedronce ostatnio była wyprzedaż, na której wzbogaciliśmy się o EXTRA klocki firmy elefun.
Kuby szczęście nie miało granic, dziecko mi zniknęło na 2 dni i składało, składało swoimi małymi rączkami, aż uskładało wszystko, co trzeba było złożyć. Polecam, zabawa na długie godziny.

http://allegro.pl/latajacy-air-hogs-auto-rc-laser-micro-zero-gravit-i2068505542.html



Może ktoś z Was jest zainteresowany samochodzikiem sterowanym na laser.... Kuba choć ma dopiero latek 5, dostał od dziadka niżej przedstawioną zabawkę, od wieku 10+ i nijak nie mogę go przekonać żeby się tym bawił, za mały jeszcze jest i z tego powodu zabaweczka jest na sprzedaż, bądź też na wymianę za posterunek policyjny z lego city...


http://allegro.pl/latajacy-air-hogs-auto-rc-laser-micro-zero-gravit-i2068505542.html



Co poza tym, jutro wybieramy się do kina na "Alwin i wiewiórki", obowiązkowo zdam relację, czy warto i generalnie co i jak.
Pozdrowionka dla zaglądających zostawiam!!

piątek, 6 stycznia 2012

KOT W BUTACH... czyli


http://www.filmweb.pl/film/Kot+w+butach-2011-219972

Pełni entuzjazmu, pozytywnie nastawieni wyruszyliśmy dzisiaj do Rumskiego kina na film pt. Kot w butach (w wersji 2D). Postanowiłam o tym napisać, by innym oszczędzić czasu i rozczarowań...
Już po dotarciu do kina (nie wiem, nie spodziewałam się, że będziemy tylko my... ale takich tłumów nawet w najgorszych snach nie zakładałam); grzecznie ustawiliśmy się w kolejce, w której spędziliśmy jakieś 35 minut.... po czym Pani nas cierpliwie i z uśmiechem poinformowała, że nasza rezerwacja już wygasła i mamy do wyboru to, co zostało... czyli wiadomo co, kiepskie m-ca na sali... no, ale cóż, pocieszaliśmy się tym, że sam film wynagrodzi nam te wszystkie niedogodności, które zafundowało nam kino. Bo, kto widział stać w jednej kolejce z:
a. rezerwacją dokonaną 2 dni wcześniej
b. w kolejce gdzie czeka się zarówno po bilet jak i po wszystkie "niezbędne" artykuły spożywcze, do tego jest to jeszcze okienko informacyjne...
Kiedy już dotarliśmy do sali... mocno spóźnieni... okazało się, że musimy jeszcze obejrzeć jakieś 25 minut reklam i tak film, który miał zacząć się 13.15, zaczął się chwilę przed 14....
Poza tym.... film
- kiepski
- nudny
- przesadzony
- nie wnoszący nic specjalnego ani w wyobraźnie dorosłego, a tym bardziej dziecka.
Mój błąd, bo idąc nastawiłam się chyba na film z kategorii: Shrek, Madagaskar czy coś w tym stylu... a dostałam marną kopię sama nie wiem czego.... film zdecydowanie nie na te czasy, marny i tyle. Ale każdy ma prawo do własnego zdania. Jedyne, co fajne z seansu... to kubek z figurką kota.... :) w zestawie z popcornem i lizakiem, za jedyne 17zł.

Podsumowując - Kuba zadowolony, ale sam stwierdził, że drugi raz by już tego filmu nie obejrzał, mamy bidon z kotem, wydaliśmy 88zł....

Myślę, że w kinie w Rumi powinni wprowadzić jakieś usprawnienia, bo ja następnym razem wolę wybrać się do Gdyni, gdzie wszystko odbywa się szybciej, sprawniej i konkretnej.

Teraz czekam z niecierpliwością na Alwin i wiewiórki 3 część.... mam nadzieję, że tym razem z sali wyjdę zadowolona i nie będę miała powodów do narzekań.
Cieplutkie pozdrowienia zostawiam!

piątek, 30 grudnia 2011

już za chwileczkę, już za momencik, cały parkiet już wiruje, już w głowie się kręci ....

Korzystając z okazji, że za rogiem czai się nikt inny, jak Sylwester... chciałabym złożyć Wszystkim serdeczne życzenia, aby Nowy Rok 2012 nie był gorszy, zdrowia, miłości, spełnienia marzeń, stabilnej pracy, resztę można kupić...




Stary rok przemija, coś uciekło już, ale bez obawy, nowy już nadchodzi czas,
a więc bawcie i śmiejcie się w tę sylwestrową noc i każdego dnia, aby każdą chwilę wykorzystać, aby nic nie przepadło Wam !!

P O Z D R A W I A M  :)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

...na walizkach...

Święta, święta i po świętach....
Jestem cięższa o 2 kg, co najmniej, zmęczona ale to nie znaczy, że nie szczęśliwa. Czas spędzony z Rodziną to coś, czego nikt i nic nam nie odbierze - oby więcej takich chwil. Planowaliśmy wyjście do kina, na spacer... w przerwie między posiłkami... ale Kuba lekko podziębiony, to niestety nie ryzykowaliśmy. Przez te wolne dni udało mi się przeczytać książkę Szymona Hołowni "Ludzie na walizkach" i wiecie co, nabrałam dystansu do swojego życia, zaczęłam dostrzegać i doceniać rzeczy, które do tej pory były dla mnie gdzieś, poza marginesem, które nie miały znaczenia. Polecam Wszystkim, którzy myślą, że ich życie jest beznadziejne, że nie ma sensu i tym, którzy myślą, że mają nie lada problemy, troski, zmartwienia. Książka ta otwiera oczy na wiele spraw, pozwala nabrać dystansu do samego siebie, do otoczenia, człowiek zaczyna widzieć, wierzy, że tak naprawdę wygrał szczęśliwy los na loterii mając to, co ma.
Dziękuję ludziom-współautorom książki, którzy podarowali nam własne przeżycia, własne historie, na których możemy podbudować wiarę w siebie, wiarę w Boga, w drugiego człowieka.
Książka ta, pozwoliła mi też spojrzeć z nieco innego punktu widzenia, dostrzec i odpowiedzieć sobie na różne pytania związane ze śmiercią mojej mamy - sięgnęłam po nią w niemal idealnym momencie swojego życia.
Będzie to kolejny tytuł, który zasili szeregi mojej domowej biblioteczki,  będę do niej wracać, w chwilach zwątpienia, rezygnacji.

P o l e c a m !!!

czwartek, 22 grudnia 2011

jasełkowo, świątecznie, bajkowo...

W klasie wielka wrzawa, królowie, aniołowie, czyli jasełka czas zacząć. Dzieci przy Pani pomocy, odwaliły kawał dobrej roboty. Całość przedstawienia na 6+. Mój król (w czerwonej pelerynie), wierszyk powiedział bez zająknięcia, niezły aktor z niego...

Czas mija, dzieci rosną...mnie serce boli, bo chciałabym mieć zawsze przy sobie maleńkiego chłopca...

U nas ostatnio piernikowo, w całym domu czuć zapach piernika, ciasteczka poupychane w puszkach, leżą sobie wygodnie na talerzykach, jest bajecznie kolorowo, magia świąt powoli nas ogarnia...

Korzystając z okazji, chciałabym życzyć Wszystkim, by te Święta były naprawdę wyjątkowe, żeby był to czas poświęcony Rodzinie, żeby panowała ciepła, serdeczna atmosfera, nawet, gdy zabraknie majonezu do sałatki, żeby było po prostu cudownie od początku do końca!!

niedziela, 4 grudnia 2011

Z wizytą u Mikołaja :) czyli Koperek i Kminek - uwielbiamy!!



ostatnio tylko  na tyle nam starcza czasu, wpadamy i wypadamy, korzystamy z życia ile się da!!
Pozdrowienia Mikołajkowe zostawiamy !!